Odlotowe serce

Moja tegoroczna dekoracja wielkanocna jest "odlotowa" i prawie całkowicie nieświąteczna :)



A brak świątecznych motywów przewodnich wynikł z dwóch powodów.
Pierwszy jest taki, że wyjeżdżamy w Beskid Żywiecki, więc o nastrój świąteczny w domu aż tak bardzo troszczyć się nie muszę - szykuje nam się tam słodkie lenistwo.
Drugi zaś jest taki, że nawet jeśli bym chciała zadbać o nastrój (a nawet chciałam i wenę miałam), to i tak jajca mi z przed nosa sprzątnęli.



Obleciałam całą dzielnicę, odwiedziłam supermarkety, podjechałam nawet do hurtowni florystycznej - nigdzie ani widu ani słychu zwykłych, najzwyklejszych wydmuszek w kolorze białym. Chyba producenci (lub sąsiedzi) sprzysięgli się przeciwko mnie...



Na pierwszy rzut poszły prawdziwe białe jajka, z których postanowiłam zrobić wydmuszki. A że ostatni raz robiłam je chyba ze dwadzieścia lat temu, efektem końcowym byłą gigantyczna jajecznica na śniadanie i tylko trzy zawieszki.


Zakupione za dychacza w supermarkecie książkowym ptaszęta potraktowałam farbami temperowymi Skrzata, bo moje akryle do decoupage dawno już wyschły. Przypomniałam sobie pradawną sztukę mieszania farb i uzyskałam cztery ujmujące me oko odcienie - lila, lawenda, mięta i jasna zieleń. Na szczęście moja przelotna fascynacja żółtym uleciała (klik).


Całość zawiesiłam na wiklinowym serduchu z kratką, przytachanym z hurtowni florystycznej. Dodałam jeszcze kilka wstążek, et voila





Żeby nie było, mam dowody, że symbol Świąt Wielkanocnych jednak do mnie przykicał.







Ptaszęta wprowadziły mi tak radosny nastrój do pokoju, że chyba szybko z nich nie zrezygnuje, tylko dodatki będę zmieniać. W końcu w moim małym gniazdku powinno być ich dużo.





I Wam kochani życzę mnóstwo radosnego nastroju z okazji nadchodzących Świąt!
Pozdrawiam cieplutko
Pliszka

Pliszka

Małe przyjemności, wnętrzarskie różności, dekoratorskie szaleństwa - wszystko to w moim małym gniazdku w centrum dużego miasta. Przysiądźcie u mnie na dłużej. Zapraszam.

9 komentarzy:

  1. Super stroik, taki świeży i lekki. Bardzo mi się podobają świeczniki w kwiatach. Chętnie też takowe bym nabyła.
    Spokojnych świąt życzę i pięknej pogody na "wywczasach"

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepieknie u ciebie! Ja tez wydmuszki robiłam wieki temu ;p Nie brałam się więc za to bo tez pewnie skończyło by się jak u ciebie ;))
    Wesołych Świąt!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. widzę, ze nie tylko mi się zółty nie wpasował...
    cudne ta Twoje pastele! a z wydmuszkami też poległam... zrobiłam jedną, drugą zgniotłam.... i dałam spokój:-)).
    dzieki za życzenia i nawzajem!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  4. Dekoracja ponad czasowa !
    Może całą wiosnę zdobić !
    Dziękuję za odwiedziny ;-)
    Również życzę Tobie wesołych Świąt i udanego wyjazdu !
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolory, połączenie zielono-fioletowe w pastelovym wydaniu pięknie gra z białym, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie jest u Ciebie i cudne kolory! Ptaszki do zakochania :)))) Ale Ci tego Beskidu zazdroszczę! :) Radosnych Świąt, aby były spokojne, ale pełne dobrej energii :)))) Ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pliszko, bardzo u Ciebie przytulnie. Śliczne te Twoje dekoracje, bardzo wiosenne.
    Pozdrawiam świątecznie.
    P.S. Nie zapomnij zabrać na święta do rodziny ,, pomysłowej spódnicy".:))
    Pozdrawiam z Małego Szpicherka

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się bardzo podobają Twoje dekoracje, wianek - cudny, odlotowy właśnie :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie wydaje się, że wszystkie te dekoracje są bardzo wiosenne i jednocześnie świąteczne. Podoba mi się kolorystyka, ładnie wyszły te mieszanki farb :)
    pozdrawiam serdecznie
    marta

    OdpowiedzUsuń