Huncwot jeden

Rozpuściłam łobuziaka. Rozbiesiłam do potęgi entej. Zamiast przesypiać spokojnie noce w zaciszu własnego łóżeczka, zaanektował łóżko rodziców, zapewne uważając, że skoro jest najważniejszy, należy mu się jak największy kawałek przestrzeni. A mamusia, bidulka,  wciśnięta w kąt własnego materaca, zasypia i budzi się w tej samej pozycji. Niewyspana nie dlatego, że synuś nie chce spać, ale dlatego, że ręce i nogi toczą w nocy walkę z podświadomością, aby wreszcie rozprostować się po całym dniu karmienia, tulenia i przewijania. Walkę niestety przegraną (tak, tak, z rana uskuteczniam zombie walk).
Spryciarz zaś spokojnie przesypia całe noce w łóżku rodzicieli. Dosłownie, bo od 9 do 7, z przerwą na 5 minutowe karmienia. Ale gdyby tylko spróbować odłożyć go do własnego, momentalnie oczy jak pięć złotych i dawaj, noście mnie.Co innego w ciągu dnia... Wtedy wypoczęty słodziak kontempluje swoje łóżeczko i poczynania wnętrzarskie mamusi, szerokim, bezzębnym uśmiechem doceniając stylówkę w leśne zwierzątka. Mięciutką podusię, delikatne muśliny na gorące dni, milusią żyrafkę. 

A mamusia przeszczęśliwa, pomimo zdrętwiałych rąk, odpala maszynę i szyje liskową podusię. Musi jeszcze znaleźć czas na ochraniacz. Może będzie w chmurki? A może w romby? Koncepcji tak wiele, a sił tak mało. Ale a nuż jutro będzie ten dzień, w którym huncwot jeden zdecyduje się tu zasnąć ;)

























W stylówce udział wzieły:
Misiowa podusia i pieluszki - Poofi
Kocyk - Color Stories
Plakaty - Lemon Ducky
Klocki "Mam to na myśli" - Wooden Story
Poduszka w liski - 100% matczyny hand-made

Pozdrawiam 
niewyspana, ale szczęśliwa
Pliszka


Pliszka

Małe przyjemności, wnętrzarskie różności, dekoratorskie szaleństwa - wszystko to w moim małym gniazdku w centrum dużego miasta. Przysiądźcie u mnie na dłużej. Zapraszam.

13 komentarzy:

  1. Z moim synkiem było bardzo podobnie. Całe noce w naszym łóżku, a ja całą noc w jednej pozycji. Na szczęście teraz ma 8 miesięcy i już śpi sam w łóżeczku :)
    A kącik maluszka bardzo ładny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny kącik, a co do maluszka - korzystaj ile się da, tak przyjemnie mieć taką przytulankę przy sobie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny synek, fajnie, że wróciłaś, tradycyjnie będę zaglądać, bo lubię Your little nest :-) Serdeczności ze stolicy, Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny dzieciaczkowy kącik Monisia! Połączenie kolorów takie delikatne i uspokajające, jestem pewna, że z takim wystrojem w końcu zdecyduje się spać nocą we własnym królestwie :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz słodziaka-do zatulenia i zacałowania :)) Ślicznie miętowo tak mama urządziła a dzidzia nie chce w łóżeczku ;/ Hehe ale tak to już jest z maluszkami ;p
    Dużo sił życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesłodka kruszynka. Wiem, że to męczy, bo śpi się jak mysz pod miotłą, żeby maleństwa nie uszkodzić niezdarnym ruchem, ale to takie cudne, mieć przy sobie takie kochane maleńkie ciałko na wyciągnięcie ręki :))
    Ściskam Was serdecznie, a synusiowi życzę dużo zdrówka <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodziak. Pięknie urządzony kącik dla malucha ;) Uściski ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Synek prześliczny :) cudny ma kącik, napewno wkrótce doceni mamusiowe starania, ale narazie najlepiej u mamy ;) niech zdrowo rośnie maluch i dostarcza mnóstwa radości :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. No to pięknie Ci Maluszek śpi :-)) Szkoda tylko, że Tobie wyspać się nie daje. Nic to, minie szybciej, niż Ci się zdaje :-) Kącik uroczy, wyprawka stylowa.. :-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Co tam u Was? Jak Huncwot Jeden? Zdrówka i dziecięcych radości w Your Little Nest :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pokoik przepiękny.Taki jaśniutki, milutki.A synuś cała mama , i te wielkie śliczne oczęta...Jak dorośnie nie odgoni się od dziewczyn;) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń